środa, 20 sierpnia 2008

Takie rzeczy tylko w Czechach...


















Powrót z rowerowej eskapady w Czechach, a w związku z tym dużo filmowo-animowanych wspomnień z czasów dzieciństwa i nie tylko. I tak np. sięgając do czeskiego absurdu... Podczas zjazdu już po zmroku z najwyżej położonej w rejonie opawskim wsi Moravice w kierunku Opavy przejeżdża się przez Otice - odruchowe a być może spowodowane mrocznym klimatem miejsca szybkie skojarzenie ze słynnym filmowym "Otikiem":)
Kto pamięta? Prawdziwie surrealistyczny film Jana Svankmajera z 2000r opowiadający o ociosanku:) czyli kawałku ociosanego korzenia, który pod wpływem niezrealizowanej miłości rodzicielskiej przyjmuje ludzkie cechy i jako szybko rozwijające się niemowle po krótkim czasie zaczyna żywić się zwierzęcym mięsem tudzież sąsiadami rodziców...
Oprócz wyobraźni reżysera interesująca jest w filmie technika przedstawiania postaci, ponieważ Svankmajer łączy animację z techniką fabularną.
Swoją drogą "Otik" jest idealnym wkładem do dyskusji o wiarygodności wizualnej. Dwie kontrastowe, rażące w odbiorze techniki, które dodają wiarygodności Otikowi jako "ludzkiej" postaci. Bądź co bądź, w przypadku animacji wykonanej zgodnie z najnowszymi technikami cyfrowymi nie byłoby tego efektu...mały wkład w edukację medialną - jak niewiarygodny obraz uwiarygadnia postać:)

Drugie ważne wspomnienie to efekt odwiedzin pewnego sklepu w Brnie, w którym oprócz Krtka, Wodnika Szuwarka ulubieni bohaterowie: Żwirek i Muchomorek, ci panowie już nie tak surrealistyczni jak Otik ale zawsze pozostawali dla mnie conajmniej dwuznaczni...

sobota, 2 sierpnia 2008

Dwa brzegi

Dzisiaj zaczął się festiwal filmowy w Kazimierzu - co prawda w klasyfikacji za wrocławskimi Nowymi Horyzontami ( jedyny i niepowtarzalny) co nie zmienia faktu, że jest co oglądać i przez sam fakt, że cały lipiec spędziłam w tym miejscu ucząc i ucząc się od grupy filmowych zapaleńców chętnie bym tam wróciła..
Ale nie o tym, bo przeglądając program ważna rzecz wpadła mi w oko - koncepcja na warsztaty filmowe na festiwalu - jeśli ktoś tylko ma ochotę uczestniczyć wybiera sobie w trakcie trwania takiego warsztatu kogoś lub coś, czyimi oczyma ogląda Kazimierz - może to być cokolwiek, niekoniecznie człowiek. Uczestnik warsztatu ma zaproponować montażyście 10 ujęć, które będą stanowić esencję tego spojrzenia, ostatnie ujawnia kim był bohater...
Fantastyczne ćwiczenie montażowe i scenariuszowe i ile w tym psychologii...
Każdy powinien spróbować jeśli chce poćwiczyć intuicję społeczną - zrobić kilka zdjęć - miejsc, ludzi, rzeczy - wszystko z jednego subiekta i potem opisać autora, tudzież "oko" :)

piątek, 1 sierpnia 2008

Pierwsza myśl



Medialna wioska - ja widzę to tak:
na początku skromna manufaktura:) za pomocą prostych urządzeń produkcja mediów wszelakich, nacisk na praktykę i interakcję, dzieci przychodzą, zwiedzają, słuchają krótkiego instruktażu, potem same tworzą - filmy, muzykę, gry - uczą się interaktywnie,
aby zrobić film potrzeba niewiele - kamera, mikser dźwięku, mikrofon, tyczka i kręcimy, jedni etiudy, inni reklamę, jeszcze inni dokument i tu jest miejsce na edukacyjną niszę - realizacja dokumentów pod tezę i sprawdzenie w praktyce na czym polega manipulacja w tego typu produkcjach, no i na sam koniec montaż...

to moje pierwsze marzenie - szeroko zakrojona edukacja filmowa z psychologią, która cały czas depcze jej po piętach:)
1) sztuka operatorska + percepcja, uwaga
2) tworzenie scenariuszy + psychologia wyobraźni
3) dokument/propaganda, reklama + manipulacja w mediach
4) casting + autoprezentacja
5) montaż + kategoria wizualnej wiarygodności
wszystko da się pogodzić i wszystko da się zrobić za pomocą filmu,
możliwości są nieograniczone, a sztuczny podział obowiązujący w ramach psychologii doskonale uspójni się w obrębie filmu,

Zatem w pierwszej kolejności nauka tworzenia mediów, w drugiej - aby wiedza nie poszła na marne każdy z odbiorców projektu może wziąść udział w programie, który za pomocą nowych mediów uczy jakiegoś przedmiotu szkolnego (np. matematyki, historii, sztuki) - tak jak wyglądają np projekty Waag Society http://www.waag.org/domain/education

Póki co manufaktura pozostaje na poziomie marzeń, aczkolwiek pojawiają się coraz to ciekawsze edukacyjne przedsięwzięcia tkj. chociażby Interaktywne Przedszkole dla Dzieci, które zostało zainicjowane we Wrocławiu w Centrum Sztuki Wro (aktualnie wystawa w Gdańsku) bo o nim mowa - dzieci uczą się o fakturze, kolorze, animacji będąc w tym od środka - i o to chodzi - polisensorycznie, aktywnie i twórczo http://www.wrocenter.pl/pl/node/14
pomysł moim zdaniem fantastyczny, doskonałe wykorzystanie nowych mediów do celów edukacyjnych, (tutaj sztuka) wystawa ale o jakże wielkim edukacyjnym potencjalne z wykorzystaniem autorskich interfejsów i programów...ziarnko do ziarnka