Na Uniwersytecie Stanforda Clifford Nass, Eyal Ophir i Anthony D. Wagner zajmują się badaniami nad multitaskingiem czyli analizują skutki częstego używania wielu mediów lub aplikacji komputerowych jednocześnie w obszarze poznawczego funkcjonowania użytkowników. W obliczu coraz bardziej popularnego wśród dzieci i młodzieży takiego właśnie korzystania z mediów czyli równoległego wykonywania kilku czynności w środowisku komputerowym (np. pisanie maili, słuchanie muzyki, odrabianie pracy domowej, sprawdzanie serwisów społecznościowych typu Facebook, prowadzenie rozmowy na komunikatorze, włącznie z uczeniem się) badania te wydają się całkiem zasadne. Do tego typu projektu badawczego zmotywowała Panów chęć opisania specyficznych umiejętności poznawczych, w które ich zdaniem powinny być wyposażone osoby często stosujące multitasking. W związku z tym przeprowadzili szereg testów sprawdzających m.in. zdolności uwagowe, pamięciowe, kontrolę poznawczą czy myślenie przyczynowo-skutkowe w grupie tzw. Heavy (HMMS) i Light (LMMS) - mediamultitaskers czyli osób chronicznie i rzadko stosujących multitasking.
Ku ich zdziwieniu okazało się, że osoby często stosujące multitasking charakteryzowały się wysokimi deficytami w zakresie zdolności uwagowych, efektywnego przełączania się z jednego zadania do drugiego. Wraz z szeroką kontrolą poznawczą, która pokazuje brak umiejętności wolicjonalnego kierowania uwagi osoby te miały problem z wygaszeniem niezwiązanych z zadaniem bodźców. Problemy występowały także w obszarze myślenia przyczynowo-skutkowego czy długotrwałego zapamiętywania co ma bezpośredni związek z sytuacją płytkiego przetwarzania, które nagminnie zachodzi w trakcie równoczesnego wykonywania kilku zadań np. w Internecie (aby uczenie było skuteczne niezbędne jest głębokie przetworzenie materiału).
To co w wywiadzie przeprowadzonym z Nassem przyciąga uwagę to opis reakcji osób badanych a konkretnie osób z grupy HMMs (Heavymediamutitaskers), które to były w pełni przekonane o własnej skuteczności w zakresie stosowanego multitaskingu, co nijak się miało do wyników badań. Źródeł tak wysokiego przekonania o własnej skuteczności można dopatrywać się w częstym doświadczaniu przez tego typu użytkowników skutków własnych działań w środowisku internetowym (klikanie, otwieranie czy zamykanie aplikacji). Pojawia się zatem pytanie czy multitasking jako sposób spędzania czasu w środowisku komputerowym pośrednio może być przyczyną wzrastającej wśród młodych ludzi asertywności i pewności siebie oraz w jakim stopniu tego typu trening wpływa na wzmocnienie poczucia własnej skuteczności wśród użytkowników mediów.
Niepokojący jest fakt, że taki sposób korzystania z mediów staje się standardem, zwłaszcza w imię fałszywego jak się okazuje motywu "oszczędzania czasu" (taka motywacja stosowania multitaskingu towarzyszy np. studentom). Nasz układ poznawczy nie jest niestety dostosowany czyt. skuteczny w jednoczesnym realizowaniu tylu złożonych zadań w środowisku mediów. Pytanie czy oprócz wysokiego poczucia skuteczności multitasking może dostarczyć nam jakieś korzyści czy jedynie zwiększy grono osób, których poznawcze funkcjonowanie będzie zbliżone do osób z syndromem ADHD?
piątek, 3 grudnia 2010
Pokolenie M czyli o efektach multitaskingu
środa, 10 listopada 2010
Essential killing
czwartek, 2 września 2010
Wielozmysłowo...






Powyżej krótka fotorelacja z projektu pt.Warsztaty multisensoryczne, który odbył się w dniach 17-20 sierpnia w Sali Edukacyjnej krakowskiego Muzeum Narodowego. Grupa dzieci w wieku 7-11 lat wzięła udział w czterodniowych warsztatach, rzecz jasna o naszych zmysłach, ich funkcjonowaniu i używaniu na co dzień.
Pierwszego dnia zajęliśmy się naszymi oczami i zmysłem wzroku. Dzieci poprzez różne ćwiczenia próbowały wczuć się w sytuację dysfunkcji tegoż zmysłu, ale także zmierzyć się z obrazami pochodzącymi z własnej wyobraźni, która często płata nam figle. Słuchając bajki uczestnicy warsztatów na podstawie tego samego usłyszanego opisu rysowali jej bohaterów, co ostatecznie zaowocowało tym, iż jedna postać wyglądała u każdego inaczej.
Drugi dzień poświęcony był naszym uszom, a pierwsze skrzypce grał zmysł słuchu. Dzieci m.in. wyłapywały i klasyfikowały różne dźwięki z otoczenia, co okazało się wcale niełatwym zadaniem. Pracowały za pomocą aparatów fotograficznych, próbując sfotografować wydawane przez siebie dźwięki.
Trzeciego dnia grupa intensywnie zajmowała się trzema pozostałymi zmysłami - dotykiem, smakiem i zapachem, które to w sytuacji dysfunkcji wzroku czy słuchu zaczynają odgrywać bardzo ważną rolę. Dzieci miały okazję zbudować według własnego projektu obiekty posiadające smak i zapach, a także udoskonalić swój zmysł dotyku poprzez udział w specjalnie zaprojektowanych do tego celu ćwiczeniach.
Ostatni dzień warsztatów był czasem podsumowania - dzięki plastelinie dzieci miały okazję stworzyć swój własny narząd zmysłu np. oko czy ucho, udoskonalić go lub przedstawić w absolutnie nowatorskiej wersji. Mogły także wymyślić swój własny szósty zmysł, a przede wszystkim zastanowić się nad tym w jaki sposób i czy w pełni używają dostępnych im zmysłów.
niedziela, 18 lipca 2010
Grubasy

Po obejrzeniu nowego filmu Daniela Sáncheza Arévalo pt. "Grubasy" wraca do mnie cały czas temat kinoterapii, terapeutycznej roli filmu. Okazuje się, że dobrze zrobiony film o grupie terapeutycznej, której problem z nadwagą jest zaledwie przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej, może mieć podwójne działanie, może leczyć podwójnie, przez identyfikację i demaskację. A ten film zrobiony jest fantastycznie. Terapeutyczna moc filmu okazuje się jednak być kwestią bardzo indywidualną. Przeczytałam recenzję Pawła Mossakowskiego. Tego samego filmu rzecz jasna. Napisał, że reżyser "prowadzi swoje małe narracje pewną ręką, z wyczuciem stylu i umiejętnym dystansem" ale "film ogląda się bez specjalnego zaangażowania, może z ciekawością, za to bez emocji". Zaczęłam się zastanawiać czy oglądaliśmy ten sam film. I uderzyło mnie jak dużą moc może mieć film obejrzany w odpowiednim momencie w życiu. Może leczyć.
sobota, 17 lipca 2010
StoryBOX
Holendrzy (UvA, TU/e, HKU, Radbout University) przeprowadzili kolejne badania, które pokazały, że rezultaty edukacji językowej w holenderskich szkołach podstawowych są niezadawalające (nie wiem jaki jest próg zadowolenia, ale chętnie bym go poznała:), w szczególności mając na myśli trudności w uczeniu dzieci rozumienia. W związku z tym na odsiecz ruszyło amsterdamskie Waag Society. Aktualnie pracują nad prototypowym projektem StoryBOX, który ma za zadanie ułatwić uczniom naukę języka i znaczeń w oparciu o środowiskowe konteksty. Projekt StoryBOX jest mi tym bliski, iż stymuluje używanie wszystkich zmysłów w edukacji. Uczniowie fizycznie łączą słowa i pojęcia z ich codziennym życiem używając do tego różnej wielkości, interesująco skonstruowanych przyrządów - bloczków wyposażonych (uwaga!) w wyświetlacze LED, czujniki, małe kamerki, rekordery i inną elektronikę:) Dzieci eksplorują język na wszystkie strony (literki, dźwięki, pojęcia) używając zmysłów i z pozoru prostych, ale technicznie zaawansowanych przedmiotów. Projekt ruszył w maju, więc wciąż raczkuje, co wiadać po mało konkretnych jak na Waag Society informacjach, ale idea wydaje się interesująca, zwłaszcza z perspektywy ucznia i nauczyciela. Na stronie projektu dostępny jest pierwszy pdf z krótkim komiksem pokazującym próbkę projektu.
Ciekawe co się z tego urodzi:)
GATE
Kolejne fantastyczne źródło informacji dla osób zajmujących się badaniami w obszarze edukacyjnego wykorzystywania potencjału gier komputerowych. Projekt GATE, który funkcjonuje w ramach Wydziału Nauk o Informacji i Informatyki na Uniwersytecie w Utrechcie ma na celu m.in. tworzenie efektywnych narzędzi stosowanych w procesie przekazywania wiedzy za pomocą gier czy różnie rozumianych rzeczywistości wirtualnych. W ramach projektu funkcjonują cztery zespoły: Modelowanie Wirtualnego Świata (czyli kwestia tworzenia przekonywującego i angażującego środowiska gry), Wirtualne Postacie (np. badania nad efektem Avatara), Interaktywność (czyli interaktywne techniki stosowane w grach) i Uczenie za pomocą symulowanej rzeczywistości (czyli to co najciekawsze z mojego punktu widzenia: używanie gier i wirtualnych światów w procesie uczenia i w szkoleniach). W najbliższych planach projektowych listopadowa konferencja Motion in Games.
czwartek, 8 lipca 2010
Single man
środa, 7 lipca 2010
Kinoterapia
I pomyśleć, że jak pisałam pracę proseminaryjną na temat filmoterapii to w Polsce mało kto słyszał o tego typu działaniach, a jeśli tak to zupełnie w innym kontekście, poza tym jeśli już nie traktował tego zbyt poważnie. A tajemnicą nie jest, że psychologia zawsze była integralną częścią filmu, podbudową, na której rozwijały się narracje i losy bohaterów. No i proszę: dokładnie od lutego 2009r. w Warszawie we współpracy z Kino.Lab w CSW Zamek Ujazdowski istnieje i prężnie rozwija się projekt Kinoterapia:) Czteroosobowy zespół, spotkanie perspektywy kulturoznawczej, dziennikarskiej, psychoterapeutycznej i filmoznawczej. Efekt miłości do kina i wykorzystywania go zgodnie ze swoim przeznaczeniem. W końcu filmy istnieją m.in. po to, żeby widz pewne rzeczy mógł przeżyć, doświadczyć ich w bardzo bezpiecznych warunkach, które pozwolą mu na rzetelną refleksję.
Poniższe aktywności to tylko niektóre z dotychczasowych projektowych:
- pokazy filmów w ramach cyklu "Inność" w warszawskim KINO.LAB (m.in.Zelig, Miłość Larsa, Exile Family Movie, Spotkania na krańcach świata), panele z udziałem psychologów, psychoterepeutów, kulturoznawców, socjologów, dziennikarzy oraz warsztaty psychologicznej pracy z filmem.
- cykl Związki w ramach Kinoterapia. Spotkania między kadrami.
- udział w Festiwalu "Dwa Brzegi" w Kazimierzu Dolnym w 2009 roku i prezentacja warsztatu na temat filmu Happy Go Lucky.
- udział w Ogólnopolskim Dniu Walki z Depresją organizowanym przez SWPS (prezentacja projektu i przeprowadzenie warsztatu kinoterapeutycznego).
- od jesieni 2009 roku studenci SWPS mogą brać udział w fakultecie "Kino, jego źródła i oddziaływanie" na SWPS. Prowadzi Karolina Giedrys - Majkut, pomysłodawczyni Projektu Kinoterapia.
- warsztaty weekendowe poświęcone psychologicznej pracy z filmem (w tym warsztaty tematyczne, np. Nie bój się bólu. Nie bój się śmierci na podstawie 33 scen z życia i Pora umierać).
- organizacja wspólnie z portalem www.niepelnosprawni.pl warsztatów dla jego użytkowników.
- współpraca przy projekcie edukacyjnym Filmoteka Szkolna. Prowadzenie szkoleń dla nauczycieli, prezentujących możliwości psychoedukacji poprzez film dzieci i młodzieży. W 2010 roku zdobycie grantu PISF na projekt "Wychowanie poprzez film - opracowanie pakietu Filmoteki Szkolnej na potrzeby edukacji społeczno-emocjonalnej prowadzonej w środowisku szkolnym."
Pogratulować całemu zespołowi!!!
wtorek, 6 lipca 2010
Mistrz

Przybywa powodów do tego aby znów znaleźć się we Wrocławiu na kolejnej dziesiątej już edycji festiwalu Era Nowe Horyzonty. Gościem festiwalu będzie sam Jean-Luc Godard - ojciec francuskiej Nowej Fali. Na festiwalu jego retrospektywa, ponad 100 filmów w programie i spotkania z samym reżyserem przy okazji polskiej premiery jego najnowszego eseju, pokazywanego na ostatnim festiwalu w Cannes - Film Socjalizm:) Ech...i jak tu nie stracić tchu
poniedziałek, 5 lipca 2010
Multi-wakacje:)
Przerwę warsztatową najwyższa pora zakończyć i zabrać się do realizacji wcześniej przygotowanych planów. Nowy projekt warsztatowy z zakresu psychoedukacji medialnej rusza już 13 lipca w Muzeum Narodowym w Krakowie. W towarzystwie prac Magdy Abakanowicz edukacyjna ekipa Muzeum przygotowała liczne warsztaty dla dzieci i dorosłych. W tym doborowym towarzystwie ruszają czterodniowe warsztaty multisensoryczne mojego autorstwa przeznaczone dla dzieci w wieku 6-9 lat. Program tych zajęć powstał na bazie holenderskich doświadczeń i funkcjonujących tam projektów wykorzystujących ideę rozwijania wielozmysłowego postrzegania rzeczywistości przy pomocy mediów (animacji, aparatów fotograficznych).
Zapraszam serdecznie wszystkich chętnych na wyprawę do świata postrzeganego wielozmysłowo. Będziemy "słuchać animacji", "oglądać w wyobraźni" to, co słyszymy, odkrywać tajemnice i psikusy, których dostarczają nam zmysły. Nauczymy się wyławiać z otoczenia to, co najlepsze. Dzieci za pomocą obrazów, dźwięków, smaków, zapachów i faktur będą miały okazję opisać swoje otoczenie, swoje miasto. A także ludzi, którzy w nim żyją. Stworzą swoją własną wielozmysłową opowieść o miejscu, w którym funckcjonują na co dzień.
Na warsztatach będziemy wspólnie przyglądać się nie tylko różnym punktom widzenia, ale też słyszenia, czucia oraz wykorzystywać wszystkie zmysły do odbierania rzeczywistości. Warsztat to także nauka współpracy z innymi, porozumiewania się z otoczeniem i odbierania tego co wysyła nam ono różnymi kanałami zmysłowymi.
Druga edycja projektu już 17-20 sierpnia :) ZAPRASZAM!
poniedziałek, 10 maja 2010
Planet doc Review

Od 7 maja w Warszawie siódma edycja festiwalu Planet Doc Review. Festiwal bardzo cenny, ponieważ rokrocznie pokazywane są na nim najlepsze dokumentalne filmy z całego świata. Co więcej przy deficycie prawdziwych dokumentów np. w polskiej telewizji wart odwiedzenia. W tym roku gościem festiwalu jest m.in. Werner Herzog. W sobotę można było uczestniczyć w mistrzowskim wykładzie tego słynnego reżysera. Gdyby ktoś jednak nie dotarł do stolicy do 16 maja na stronie iplex można za darmo zobaczyć kilka ciekawych propozycji przygotowanych specjalnie przez Festiwal, m.in. słynną Kulturę Remixu.
piątek, 30 kwietnia 2010
Media & learning

25 i 26 listopada w Brukseli odbędzie się konferencja Media & Learning, gratka dla wszystkich, którzy śledzą temat zastosowania mediów w edukacji i szkoleniach oraz nowości w tym zakresie. Jak łatwo się domyśleć nie zabraknie prezentacji rożnego rodzaju projektów edukacyjnych, które ochoczo i adekwatnie wykorzystują media do pedagogicznych celów. Czyli innowacyjnie i technologicznie w duchu edukacji:) Dodatkowo na konferencji już po raz trzeci za konstruktywne i innowacyjne wykorzystanie mediów w edukacji zostanie przyznana nagroda MEDEA. W tym roku obowiązują dwie kategorie nagród: dla środowiska edukacyjnego tzn. nauczycieli, studentów, rodziców czy szkoleniowców na różnych poziomach edukacji oraz dla profesjonalnych firm, organizacji, uniwersytetów. Propozycje można przesyłać do 31 lipca. Na taką konferencję warto się wybrać:)
Dobre serce

Film względnie przewidywalny (począwszy od tytułu), ale bardzo dobry. Z gatunku odkrywania prawd oczywistych. Analizuje podstawowy problem jaki zawsze pojawia się z czasem w wyniku obcowania z ludźmi. Być dobrym dla innych (żeby nie powiedzieć żyć dla innych) czy mieć się na baczności (być raczej podejrzliwym) bo nigdy nie wiadomo kto ci wbije nóż w plecy? Dagur Kari ze swą islandzką powściągliwością w wyrażaniu stara się na to w całkiem zabawny sposób odpowiedzieć. Dodatkowy plus za edukacyjny wątek transplantologiczny:)
niedziela, 25 kwietnia 2010
autoportret

Nowy numer "Autoportretu" od poniedziałku już dostępny. A w nim temat nowoczesności w rozmaitych kontekstach. I artykuł Nawiedzane dziedzictwo absolutnie mi nieobojętny:) mojego i Piotra Bujasa autorstwa, opisujący skutki niedostosowania nienowoczesnego/tradycyjnego społeczeństwa do postępującej nowoczesności. Doskonałym zobrazowaniem zagubienia dalekowschodnich społeczeństw są filmy Tsai Ming-Lianga, który kwestię alienacji i odwrażliwienia ludzi funkcjonujących na co dzień w błyskawicznie rozwijającym się świecie pokazuje ze specyficznym naturalizmem. O tym i nie tylko w artykule. Więcej nie zdradzam:) Zapraszam do czytania!!!
czwartek, 15 kwietnia 2010
piątek, 9 kwietnia 2010
nitrofilm.pl
Wszystkich fanów polskiego kina przedwojennego zapraszam na świeżo uaktywnioną stronę nitrofilm.pl Jest to strona projektu Konserwacja i digitalizacja przedwojennych filmów fabularnych w Filmotece Narodowej w Warszawie, który pełną parą z dofinansowaniem ruszył wraz z końcem 2009r.
Plany są takie:
1. pełna rekonstrukcja trzech tytułów:
- PAN TADEUSZ reż. Ryszard Ordyński, Polska 1928
- MANIA. HISTORIA PRACOWNICY FABRYKI PAPIEROSÓW (Mania. Die Geschichte einer Zigarettenarbeiterin) reż. Eugen Illes, Niemcy 1918
- ZEW MORZA reż. Henryk Szaro, Polska 1927
2. digitalizacja i przygotowanie do procesu rekonstrukcji 40 tytułów.
Zachęcająca jest już strona internetowa projektu, na której w pierwszej odsłonie umieszczone zostały kadry z filmów, a za pomocą specjalnej przedziałki można zobaczyć efekt przed i po oczyszczeniu taśmy. Sprytnie przyciągające ale jednocześnie oddające sedno projektu. Poza tym na stronie można zaznajomić się z bazą filmów przeznaczonych do digitalizacji. Stopniowo będą pojawiały się także szczegółowe informacje na temat historii polskiego kina przedwojennego, zdjęcia z planów, wywiady z aktorami. Poza tym zachęcam do prześledzenia kolejnych etapów konserwacji i rekonstrukcji najstarszych taśm filmowych: taśm nitro.
W tym temacie zawsze intrygowała mnie podstawowa kwestia zachowania wrażenia realności obrazu ówczesnego kina. Wszelkie nieczystości na taśmie czyniły te filmy autentycznymi. Dlatego zawsze zastanawiałam się gdzie jest granica, a raczej do jakiego momentu można wyczyścić taśmę aby film nie stracił "ducha" swojego czasu. Mam nadzieje, że projekt pomoże mi ostatecznie wyjaśnić wątpliwości:)
Harry Brown

Są tacy aktorzy, którzy nigdy się nie starzeją. Zwłaszcza jak grają emerytów mścicieli. Choć film "Harry Brown" w reż. Daniela Barbera z fantastyczną rolą Micheala Cain'a jest bardzo brutalny to ze względu na jego apokaliptyczny przekaz, grę aktorską, fantastyczne zdjęcia i przejścia między scenami (motyw z dzwoniącym telefonem ku podpowiedzi;) obowiązkowy.
wtorek, 30 marca 2010
“let’s-mix-together-generation”
Bardzo podoba mi się powyższe określenie używane w odniesieniu do młodych ludzi, w słowniku których w końcu jedne z częściej używanych słów to: ściągać, wrzucać, przesyłać. Nie wiem czy w Polsce organizuje się uczniom warsztaty na temat praw autorskich, ale bardzo odpowiada mi idea projektu amsterdamskiego Waag Society, który ruszył w lutym pod tytułem KoppieCopy.
Partnerzy projektu to Publiczna Biblioteka w Delft, rotterdamskie Digital Playground oraz holenderski oddział Creative Commons. Doskonała współpraca i dobór partnerów: biblioteka, ekipa filmowców zajmująca się uczeniem młodzieży świadomego wykorzystywania mediów oraz organizacja ściśle związana z kwestią regulacji praw autorskich. Projekt realizowany jest wśród uczniów na poziomie naszego gimnazjum. Ma na celu KSZTAŁTOWAĆ świadomość praw autorskich, której wzrastająca w czasach komputeryzacji młodzież najczęściej nie posiada. Przekonanie, że coś w sieci jest czyjąś własnością, albo że obowiązują jakieś prawa przy pobieraniu e-treści wręcz nie istnieje, albo odzywa się tylko wówczas gdy ktoś użyje słowa nielegalne, które wyzwala odruchowy wstyd, choć chyba coraz rzadziej. Najwięcej uwagi w projekcie poświęca się oczywiście ściąganiu. Myślę, że to bardzo trudne zadanie wyrobić w młodych ludziach świadomość respektowania praw autorskich. Wyobraziłam sobie taką sytuację w polskiej szkole, najtrudniejsze byłoby chyba przekonać uczniów do potrzeby ich uwzględniania czyli zmierzyć się z pytaniem: ale po co to komu?
wtorek, 23 marca 2010
Was it me or my Avatar?
Na Uniwersytecie Stanford w Virtual Human Interactive Lab prowadzi się na szeroką skalę eksperymenty wykorzystujące efekt Avatara, czyli sprawdza się korzyści obcowania osoby badanej z jej wirtualnym odpowiednikiem, który w trójwymiarowym zaprojektowanym świecie może wszystko: może wygrać negocjacje bo ma 10 cm więcej niż jego rzeczywisty odpowiednik więc i pewność siebie odpowiednio wzrasta, może bez problemu jeść, mimo, iż jego pierwowzór cierpi na jadłowstręt. Badania nad efektem Avatara z udziałem dzieci u 50% badanych wywołują fałszywe wspomnienia. Dzieci tydzień po takim doświadczeniu są przekonane, że zamiast w wirtualnej przestrzeni pływały z delfinkami w prawdziwym basenie. Dr Jeremy Bailenson, kierownik Laboratorium, odpowiadając na zarzuty o nieetycznym wymiarze badań z udziałem dzieci twierdzi, iż żyjemy w takiej rzeczywistości, że skutki obcowania ze swoim Avatarem czyli właściwie Ja idealnym mogą być tylko pozytywne. Ciekawe czy umieszczenie ucznia, który na co dzień doświadcza trudności w szkole, w wirtualnej klasie, w której dla odmiany odnosi sukcesy, otrzymuje pozytywne oceny, jest aktywny, potrafi się skoncentrować itd. może spowodować, że jego rzeczywiste trudności ustąpią?
poniedziałek, 22 marca 2010
teatr improv

Tego jeszcze nie robiłam. Tym bardziej nie wiedziałam, że może to być tak fantastyczne doświadczenie. Pierwszy raz uczestniczyłam w warsztatach teatru improwizowanego prowadzonych przez Sztukmistrza z Lublina;) Trudno sprowadzić wrażenia do kilku słów. To było jak brakujący element...bez którego rzeczywistość nie pojedzie:)


