czwartek, 25 września 2008

Po klapsie :)

Najbardziej podoba mi się moment, kiedy dzieciaki widzą kamerę i sceptycznie na nią spoglądają, jeszcze nie wiedzą co je czeka ale już nie chcą się w to bawić:) Potem słuchają o planach filmowych, osi montażowej, rodzajach kompozycji, o operatorskich a właściwie fotograficznych świętościach typu zasada 2/3 no i zaczyna się...a potem jest już tylko: niech Pani pokaże jak się nagrało:)
dzieciaki pobawiły się w sobotę a ja wczoraj w muzeum Boijmans van Beuningen w Rotterdamie, gdzie aktualnie znajduje się wystawa Yayoi Kusamy - wystawa średnia: nadmiar luster, oczu, światełek i kul (ja bym ją nazwała wyimaginowana publiczność:), ale oprócz ekspozycji 3 kamery do dyspozycji, a więc można hasać i filmować, a potem filmiki z wystawy muzeum umieszcza na stronie do wglądu...
http://www.boijmans.nl/en/

Brak komentarzy: